Pakowanie przed Broad Peakiem
Mam nadzieję, że mnie przepuszczą...
Miałem dzisiaj cały dzień na pakowanie. Zszedłem z dyżuru około 9 rano, odebrałem ostatnie przesyłki - skarpety smartwool i taśmy do kinesiotapingu, które będziemy używać na policzki by się nie odmrozić. O 12 na Gdańskim AWFiS poddałem się próbie wydolnościowej do odmowy (dzięki Sylwek za pomoc). Ostry trening przez ostatnie 3 miesiące pod wodzą Zbiegniewa Borka przyniósł dobry rezultat. Poprawiłem swoje Vo2max z 56.4 do 58.1. Zawsze coś. Wygląda na to, że z poprawą VO2max jest jak z przyspieszeniem czasu dojazdu do miejsca docelowego używając nawigacji - jak jedziesz 140 zamiast 110 to może jadąc z Gdańska do Warszawy będziesz o 20 minut szybciej - trzeba się dużo natrudzić by była poprawa. Jestem zadowolony, że udało się VO2max poprawić.
Pakowanie rozłożyłem sobie jak zwykle na kilka godzin. Mam teraz czerwony wór wyprawowy z przytroczonymi sankami - to pójdzie jako główny bagaż, Certec bag biorę jako podręczny i plecak też biorę jako podręczny - mam nadzieję, że przejdzie. Buty wysokogórskie będę musiał niestety mieć na sobie.
W Gdańsku mgła - oby się rozeszła do jutra, bo mogą być kłopoty z wylotem.