Kite to nie dziaba
(2011.09.09) Kite to jednak nie dziaba

Zimowa wyprawa dała mi jednak w kość. Do Makalu przygotowałem medycznie chłopaków, ale zrezygnowałem z wyprawy. Głos wewnętrzny mantrował, bym sobie odpuścił tą wyprawę i go posłuchałem. Wakacje przesiedziałem w pięknym Trójmieście. W Rewie zrobiłem kurs kitesurfingu, w Jastarni przypomniałem sobie jak się nurkuje. Ale przygody jednak brakuje. Góry wysokie to jednak jest wyczyn, którego rekreacją nie da się zastapić.